Aktualności
2010-02-22, 08:00 / autor: Mateusz Skuza/ odsłon: 1 003 / komentarzy: 0
Śledzik to ostatni z najpopularniejszych mikroblogów, który doczekał się własnego klienta na iPhone’a. Jako, że jest to oficjalny klient tego serwisu, to chętnie go przetestowałem, pomimo tego, że nie jestem raczej jego aktywnym użytkownikiem.
Aplikacja na pierwszy rzut oka wygląda bardzo przyjemnie, korzystanie z niej nie powinno sprawiać nikomu problemów. Dzieli się ona na pięć części:
- - wpisy – tutaj wyświetlane są najnowsze wpisy osób, które obserwujesz śledzisz. Każdy wpis opatrzony jest zdjęciem autora, ilością komentarzy i gwiazdek. Co ciekawe – bez problemu można dodać komentarz do wpisu, ale zapomniano już o możliwości oznaczenia go gwiazdką.
- - śledzę – tutaj możemy sprawdzić kogo śledzimy, przejść na ich profile, gdzie znajdziemy ich wpisy, sprawdzić podstawowe informacje, przestać śledzić, czy też sprawdzić kto ich i kogo oni śledzą.
- - śledzą mnie – w zasadzie to samo co wyżej, tylko tutaj lista osób, które śledzą nas.
- - profil – nasz profil – tutaj wyświetlimy własne wpisy, informacje o sobie, łatwo dodamy wpis, bądź wylogujemy się z programu. Niestety nie pomyślano o możliwości edycji informacji.
- - katalog – miejsce, gdzie znajdziemy wszelkich celebrytów, czy promowane serwisy w jednym miejscu. Umożliwi to szybkie odszukanie ciekawych dla nas osób/serwisów do śledzenia. Jest on podzielony na trzy działy: blogi, osoby i kanały tematyczne.
Jeśli chodzi o zastrzeżenia, to mam właściwie dwa. Po pierwsze, często pacniecie w profil (lub wpis) danej osoby nie spowoduje przejścia do jego szczegółów, dlatego polecam starać się raczej trafiać w strzałkę z prawej strony – z nią nie ma problemów.
Drugi, trochę poważniejszy problem to linki – trudno w nie trafić, a i co gorsza, nie są otwierane wewnątrz aplikacji. Także każde przejście na stronę powoduje zamknięcie klienta śledzika i otwarcie Safari, co przy przeglądaniu linków np. z promowanych stron może być dość frustrujące.
Podsumowując – aplikacja jest zrobiona bardzo starannie, jest wręcz banalna w obsłudze, a jej błędy miejmy nadzieję zostaną szybko poprawione. Zastanawia mnie tylko, czy tak naprawdę jest ona dla nas niezbędna? Może to tylko u mnie, ale z tego co widzę, to użytkownicy raczej rzadko dodają coś na śledzika (nie mówiąc o jakości tych informacji). Także jeśli nie obserwuje się całej masy celebrytów, czy stron to, żeby być na bieżąco, wystarczy wpaść na stronę raz dziennie i tam przeczytać co nowego. To nie Blip, gdzie brak takiego klienta praktycznie skazywał by nas na nieprzeczytanie części wiadomości, które pojawiły się podczas naszej nieobecności.
Także pomimo solidności wykonania tej aplikacji, niestety nie widzę (przynajmniej dla siebie) na razie sensownego zastosowania dla niej, chociaż oczywiście jej samo wydanie to niewątpliwy plus.
Klienta Śledzika można pobrać bezpośrednio z App Store
.
Jeżeli spodobał Ci się wpis, to zostań fanem nadgryzione.pl na Facebooku oraz kliknij poniżej w „Lubię to!”.
komentarze:
dodaj komentarz:






~ Mateusz Skuza 2012-02-07
A co Ty sądzisz na ten temat?
Napisz korzystając z formularza poniżej.